wtorek, 27 grudnia 2016

Od Matt'a cd Amy

Spojrzałem troskliwie na dziewczynę.
- Głupio byłoby, gdybyś tam umarła - zaśmiałem się.
- Już się tak o mnie nie martw - odparła dźgając mnie delikatnie w bok.
- Ech. Tak swoją drogą, to na ile jedziesz? - uniosłem brew.
- Tydzień - odparła.
- To ciekawie - odrzekłem. - Odwiozę cię - zaproponowałem, wskazując na stojące nieopodal auto.
- Czemu nie - uśmiechnęła się i ruszyła za mną w stronę auta. - Ale na pewno nie będzie to dla ciebie problem odwieźć mnie do San Mateo?
- Spoko, może zajrzę później do rodziców - powiedziałem otwierając dla niej drzwi.
- Ale z ciebie dżentelmen - zachichotała.
- Wiadomo.
Przy drodze prowadzącej do San Mateo był straszny korek, dlatego włączyłem lokalne radio, mając nadzieję, że dowiem się czegoś na ten temat. Chwilę później znałem już przyczynę korka, wypadek.
- Trochę tu jeszcze postoimy, nic się nie rusza - jęknąłem. - Mamy dwa wyjścia.
- Słucham - spojrzała na mnie wyczekująco.
- Możemy tu stać do końca korka, albo możemy wrócić się do mnie i pojechać jak już się trochę rozładuje - oznajmiłem. - Wybór należy do ciebie.
Amy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz