Potańczyłam z chłopakami i koło pierwszej klapnęłam na kanapę.
Siedziałam przy stoliku pijąc drinka i obserwując osoby dokoła. Chłopaki
wyruszyli na podryw, albo leżeli zalani pod stołami. Nie którzy
tańczyli ze swoimi partnerkami podobnie jak Jack i Fiona. Kiedyś byłam
równie szczęśliwa jak oni... Stare czasy. W tym momencie moje
przemyślenia przerwał Matt, który zasiadł obok mnie, obejmując mnie i
chwytając za szklankę z alkoholem.
- Stało się coś? -zapytał mnie.
- Nie - powiedziałam, przekrzykując muzykę, uśmiechając się do niego i
oparłam głowę na jego ramieniu. -Dopadła mnie zaduma, ale właśnie poszła
się powiesić w łazience. Jak się bawisz?
- Super -odparł.
- Ej, Amy! Liczę na taniec na barze twój i Davida! -krzyknął już nieźle upity Stan.
- Może później... W innym życiu -odkrzyknęłam do niego ze śmiechem.
Sięgnęłam po drinka, a moje spojrzenie przeniosło się na Matta, który
sugestywnie poruszał brwiami, szczerząc się jak wariat. Parsknęłam
śmiechem.
- No co? Raz się zdarzyć mogło. Za to my w tej chwili idziemy tańczyć -powiedziałam wstając i ciągnąc go za rękę.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz