Zacząłem poruszać zmysłowo brwiami na słowa wypowiedziane przez chłopaka, na co Amy tylko parsknęła śmiechem.
- No co? Raz się zdarzyć mogło. Za to my w tej chwili idziemy tańczyć -powiedziała wstając i ciągnąc mnie za rękę.
Lekko zdezorientowany podążałem za dziewczyną prosto na parkiet, w końcu udało nam się znaleźć niewielki kawałek miejsca. Przetańczyliśmy razem kilka piosenek, muszę przyznać, że naprawdę dobrze się z nią tańczy.
- Nie bolą cię nogi? - spytałem przekrzykując muzykę.
- No jestem już trochę zmęczona - odparła uśmiechając się do mnie.
- Zatem proponuję wrócić do stolika i odpocząć - zaproponowałem.
- Okej, ale proponuję jeszcze się czegoś napić - oznajmiła poważnie.
Złapałem ją za rękę, aby jej nie zgubić i zacząłem ciągnąć w stronę stolików. Po drodze zgarnęliśmy po drinku i usiedliśmy przy naszym stoliku, jednak większość znajomych gdzieś tańczyła.
Amy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz