- Dzięki -powiedziałam z rozbawieniem.
Patrzyłam na chłopaka śmiejąc się w duchu. Już od dawna nie widziałam
takiej radości na widok zwykłej waty cukrowej. Nawet u dzieci. Urwałam
kawałek waty i rozkoszowałam się jej smakiem. Smak dzieciństwa.
Spojrzałam ponownie na chłopaka
- Co się tak przyglądasz? -zapytał zaaferowany swoją zdobyczą.
- Nic, po prostu już dawno nie widziałam tak szczerej radości, jak twoja
-zaśmiałam się.- Ale spoko znam to. Sama mam jazdę na żelki, więc cię
rozumiem.
Ruszyliśmy na pobliskie molo.
- Czyli w razie czego można cię przekupić żelkami? -zaśmiał się chłopak.
- Dla nich zrobię prawie wszystko. Na pewno nie wskoczyła bym za nie na
wieloryba. Wskoczyła bym na niego z czystej ciekawości, jak wygląda
świat z grzbietu wieloryba -zażartowałam. - A ty? Wskoczył byś?
-zapytałam z chytrym uśmiechem, odrywając następny fragment waty.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz