poniedziałek, 9 stycznia 2017

Od Matt'a cd Amy

- To w takim razie nie musisz się tak bardzo śpieszyć - oznajmiłem.
- No, teraz nic mnie nie goni - zaśmiała się.
Gotową już herbatę postawiłem na stoliku, tuż przed nią.
- Dzięki - uśmiechnęła się.
- Proszę cię bardzo - odparłem. - Zaraz sprawdzę co się tam stało, że korek jest tak duży.
Wziąłem na kolana laptop, który leżał na kanapie, niedaleko mnie. Włączyłem urządzenie i już po chwili znalazłem to, co mnie interesowało.
- Zderzyło się kilka aut, jedna osoba nie żyje, cztery ranne, w szpitalu. No nieźle - powiedziałem unosząc delikatnie brwi.
- Wow, współczuję ich rodzinom - westchnęła.
- Nie nasz problem, tak szczerze mówiąc, nie powinniśmy się tym zamartwiać - wzruszyłem ramionami.
Wyłączyłem laptop i położyłem go na stoliku, a następnie opadłem na kanapę.
Amy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz